Szklarska Poręba

W zwariowanym środku sezonu ślubnego dwa dni urlopu są na wagę złota… tym bardziej w takim miejscu.
Tym jeszcze bardziej, jak nie było się na urlopie od wieeeluuuu lat 😉

Sierpień 2016r

Szklarska Poręba w moim obiektywie:

Dzień przyjazdu – sprawdzamy bezpośrednią okolicę 😉












Pochmurny dzień drugi:



Wyciąg na Szrenicę, coś co jedne tygryski lubią najbardziej, a inne tygryski najbardziej nie lubią 😉



Veni Vidi Vici – Szrenica z wchłaniającą ją chmurą 😉








A tak wygląda zjazd wyciągiem wewnątrz chmury 😉

…coraz przejrzyściej… 😉

I w końcu chmura zajęła swoje prawidłowe miejsce – nad głowami 😉








Słoneczny dzień trzeci 🙂




Wodospad Kamieńczyka z dojściem, które znowu jest przez jedne tygryski lubiane a przez inne niekoniecznie… 😉




















Dinopark w Szklarskiej Porębie – tego rzecz jasna nie mogło zabraknąć… 😉













…i dosłownie minutę przed końcem zdążyliśmy ogarnąć pocztówki… żeby tradycji stało się zadość 😉

Wrócimy tam jeszcze!.. 😉