O MNIE

No dobrze, poznajmy się 🙂

Mam na imię Artur… ale to już wiecie 😉

Jestem tatą dwójki urwisów, nastoletnia córka to oczko w głowie tatusia, a niewiele młodszy syn to twardziel słuchający rocka… jak tatuś 😉 Moja żona jest niezwykle cierpliwą osobą, bo podobno nie jest łatwo ze mną wytrzymać, choć ja tak nie uważam 😉 Uwielbiam łazić po górach, ale ponieważ całe życie walczę ze zbyt dużym brzuchem (i całe życie przegrywam) to niekoniecznie po tych górach najwyższych. Ale i tak uwielbiam 🙂 Uwielbiam też mojego owczarka niemieckiego, który na razie jest szczeniakiem, ale ponieważ to bardzo szybko się zmienia więc gdy o tym czytacie pewnie już szczeniakiem nie jest 😉 Uwielbiam lato, takie nie za gorące i najlepiej bez komarów – ich nie cierpię (w górach ich nie ma 🙂 ), uwielbiam zimę jak jest śnieg (w górach jest 🙂 ) i uwielbiam moją pracę – to idealne uzupełnienie wszystkiego co mnie w życiu spotkało. Bo jak kiedyś niejaki Konfucjusz powiedział „wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu” – no w punkt 🙂 Kocham fotografować ludzi, ich emocje, szczęście, wzruszenia, dzikie densy na parkiecie (szczególnie przy rock’n’rollu 🙂 ), świetnie czuję się w coraz to nowym towarzystwie, a długie pogawędki na plenerach pozwalają mi odkrywać jak różne potrafi być życie, i nie wyobrażam sobie, żebym miał kiedykolwiek z tego zrezygnować… na rzecz jakiejś korporacji czy cóś 😉

Fotografia kręciła mnie od zawsze, ale nie sądziłem, że stanie się sposobem na życie. Trochę przypadku, trochę celowego postępowania, trochę fuksa, i tak jakoś samo wyszło… 😉 I od 2004r zajmuję się tym zawodowo. Tylko tym. Nie „dorabiam na zdjęciach” pracując gdzieś na etacie, fotografia to moje jedyne źródło utrzymania i dzięki temu mogę dać się jej porwać – a bywa zachłanna jeśli chodzi o zasoby czasu 😉 Ale potrafi się odwdzięczyć, stąd decyzja o rzuceniu wszystkiego i zajęciu się fotografią na serio. Oczywiście z racji ukierunkowania się na ludzi zajmuję się głównie fotografią ślubną oraz rodzinną, czyli chrzty, sesje i różne imprezy o charakterze rodzinnym – bo w tym najlepiej się czuję 🙂 A wszystkie mają jeden mianownik – są na luzie, i absolutnie taką formę preferuję. W fotografii i w życiu 🙂

Zatem wiecie o mnie już w sumie wszystko. Jeśli chcecie opowiedzieć mi o sobie… zapraszam, będzie mi niezwykle miło Was poznać 🙂

Artur.